Doganiamy Kraków

Odkąd sięgam pamięcią mówiło się, że w Tarnowie mamy stosunkowo dobre powietrze. Fakt, Azoty trochę popuszczały, a to siarkowodoru, a to amoniaku ale to Kraków budził grozę i współczucie – „ach te biedne Krakusy muszą się tak truć”, „dobrze, że moje dziecko nie mieszka w takich warunkach”, „po co oni tam biegają te maratony w takim smogu!”, „Tarnów to małe miasto, jest tu mniej możliwości ale przynajmniej powietrze jest dużo lepsze”. Niestety mój nos i gardło nie chciały się z tym zgodzić. Często wyjeżdżam do Krakowa i nie bardzo dostrzegam różnicę. Moje odczucia nie były odosobnione – często wymienialiśmy uwagi o złej jakości powietrza z przyjacielem Grzegorzem – pracujemy razem w okolicach Starego Miasta. Postanowiliśmy zatem zbadać sprawę metodycznie.

Na stronie monitoring.krakow.pios.gov.pl dostępne są dane z różnych stacji pomiarowych zarówno w Krakowie jak i w Tarnowie. Do porównania wybrałem pył PM10 (pył o cząsteczkach wielkości 10µm) gdyż jest on mierzony na wszystkich stacjach. Co się okazało? Rzeczywiście – średnio Kraków ma bardziej „przechlapane” niż Tarnów – wynik: 56 do 36 (średnie stężenie roczne). Co to znaczy średnio? No właśnie ten sposób oceny nie jest dla mnie przekonujący. Uśrednianie to upychanie wysokich – często niebezpiecznych – wartości razem z niskimi – po wygładzeniu uzyskamy niewiele mówiącą wartość. Jak się to ma do realnego życia? Jeśli ktoś nam powie że ten zbiornik wodny ma średnio 80cm głębokości to pozwolimy naszemu dziecku się w nim kąpać? Och, ale nie wspomniał, że przy brzegu ma 30cm, a nieco dalej jest już 3 metry głębokości! Tak się składa, że większość oficjalnych informacji i raportów o stanie powietrza operuje średnimi. Zamiast niewiele mówiącej średniej, bardziej chciałem się dowiedzieć o sytuacjach trudnych, jak często zanieczyszczenia osiągają niebezpieczny poziom? Jaki to poziom? Spójrzcie na tabelę poniżej – w pierwszej kolumnie jest wartość AQI, którą można porównać do stężenia PM10 (https://www.airnow.gov/index.cfm?action=pubs.aqguidepart)

źródło: aqicn.org

Polska norma poziom „Bardzo niezdrowy” określa eufemistycznie „Poziomem informowania”: „Poziom informowania – 200 µg/m3, oznacza, że jest źle i trzeba ograniczyć aktywności na powietrzu, bo norma przekroczona jest czterokrotnie.” Przy czym GIOŚ interesują tylko średnie dobowe. (http://www.gios.gov.pl/pl/aktualnosci/294-normy-dla-pylow-drobnych-w-polsce)

Interesuje mnie poziom powyżej 200: „Bardzo niezdrowa” oraz „Zagrożenie dla życia”. Pytanie brzmi: jak często w obu miastach powietrze osiąga tak zły stan? Aby się tego dowiedzieć przeczesuję bazę danych WIOŚ pod kątem maksymalnych stężeń PM10 w roku 2016 dla stacji przy al. Krasińskiego w Krakowie oraz przy ul. Ks. Romana Sitko w Tarnowie. Stacje te wybrałem gdyż obie mają najgorsze wyniki w obu miastach. Oto wynik:

Oś X (pozioma) to oś czasu – poszczególne dni w roku 2016, oś Y (pionowa) to liczba dni, w których ilość pyłów przekracza alarmowy poziom 200 PM. Jak widać z początku roku Kraków nieco nas wyprzedzał ale tej zimy dogoniliśmy go a nawet wyprzedziliśmy. Zapewne wielu z Was będzie zaskoczona – jak to przecież średnią mamy dużo niższą niż Kraków! To prawda ale na średnią wpływ ma m.in. większe zanieczyszczenie powietrza w okresie letnim – Kraków ma dużo więcej samochodów więc poziom zanieczyszczenia – mimo iż utrzymuje się w średnich przedziałach – jest wtedy wyższy niż w Tarnowie. Nawiązując do wcześniejszej analogii o zbiorniku wodnym – rzeczywiście przy brzegu Kraków ma nieco głębiej 50cm a my tylko 20cm. Co z tego skoro po oddaleniu się od niego wpadamy w takie same głębiny?

Część z Was może się poczuć oszukana – jak to przecież wszyscy że w Tarnowie mówią, że jest lepiej – gazety, radio, urzędnicy – czy oni kłamią? Niekoniecznie – jest jeszcze jedna rzecz, która może być przyczyną naszego dobrego samopoczucia. W grudniu 2015 roku uruchomiono nową stacje pomiarową przy ul. Ks. Sitko. Stacja ta położona jest znacznie bliżej centrum niż „stara” stacja położona przy ul. Bitwy pod Studziankami. Większość raportów, badań, analiz posiłkuje się wynikami ze „starej” stacji. Okolice ul. Bitwy pod Studziankami mają dużo lepszą sytuację jeśli chodzi o jakość powietrza – stosunkowo wysoko, większy przewiew, mniej domów indywidualnych (zwykle opalanych węglem) – większość to bloki podłączone do MPEC. Gdyby wziąć pod uwagę wyniki tej stacji otrzymalibyśmy następujący wykres:

To może nam powiedzieć nieco o przyczynach tarnowskiego optymizmu. Wprawdzie stację przy ul. Ks. Sitko otwarto w grudniu 2015 ale gdy powstawały badania i opracowania sytuacji ekologicznej nie brano jej jeszcze pod uwagę np. Raport jakości powietrza w Europie z 2016 r. zawiera dane z 2014 roku.

Nasza chata z kraja

To co nas najbardziej martwi to… cisza. Kraków aż wrze od oburzenia ale też mnóstwa aktywności, akcji, inicjatyw związanych ze smogiem. U nas cisza, wszyscy poklepują się po ramieniu kiwając głową ze współczuciem jak to źle jest… w Krakowie. Mój syn ma astmę oskrzelową, nie chcę aby przez następne lata on i inne dzieciaki w Tarnowie truły się po cichu! Dlatego utworzyliśmy tą stronę – potrzebujemy Waszej pomocy. Jesteśmy informatykami – dobrze sobie radzimy w kwestiach merytorycznych – jak skonstruować czujnik zanieczyszczenia, jak przeliczyć pomiary – ok, ale media społecznościowe, działania społeczne, organizacyjne – to nas przerasta. Liczymy, że znajdą się w Tarnowie ludzie, którzy są w tym dobrzy i chce im się coś zrobić by polepszyć jakość życia jego mieszkańców, również tych którzy jeszcze nie potrafią o siebie zadbać.