Mówi palma do palmy – benzo(a)piren!

Gdy byłem nastolatkiem koledzy zachęcali się do zapalenia papierosa niezbyt wyszukanym tekstem: „Mówi palma do palmy – zapalmy”. Zwykle odmawiałem zaproszenia dzięki czemu nie wciągnąłem się w nałóg. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że ponad dwadzieścia lat później moje rodzinne miasto zwróci się do mnie z takim samym zaproszeniem – tylko tym razem odmowa nie wchodzi w grę.

Bardzo trudno mówić o zanieczyszczeniu powietrza – oprócz zapachu (którego nie da się przekazać w artykule lub telewizji) można co najwyżej pokazać zdjęcie dymiącego komina. Gdy ma się sporo talentu takie jak to zdjęcie  może sprowokować bezwiedne opadnięcie dolnej szczęki. Nadal jednak trudno powiązać jakość powietrza z jego wpływem na nas, na nasze zdrowie. Co to znaczy, że zanieczyszczenia przekroczyły 50pm, albo 200pm? – nie mamy bezpośrednich odniesień.

Zapewne stąd wziął się pomysł aby ułatwić zadanie naszej wyobraźni porównując wdychanie zanieczyszczonego powietrza z paleniem papierosów – w końcu palenie to nic innego jak wdychanie własnoręcznie zanieczyszczonego powietrza. Pomysł jest jednocześnie bardzo atrakcyjny jak i nieco niebezpieczny. Wszyscy zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości palenia papierosów – nawet najbardziej zdeklarowanego palacza nie uciszyłby widok jego 5-letniego syna z papierosem w ustach. Z drugiej strony skład zanieczyszczeń powstałych w procesie spalania tytoniu i węgla jest bardzo różny – właściwie nie nadaje się do bezpośredniego porównania. Możemy jednak zdecydować się na następującą strategię: zamieszajmy chochlą i wybierzmy nich składnik występujący w obu miksturach. Składnik ten powinien być szkodliwy, najlepiej rakotwórczy. Znając zawartość tego składnika w miejskim powietrzu możemy porównać oddychanie nim do wypalenia określonej ilości papierosów. Jaki to składnik? Jak zapewne wszyscy się domyślają to benzo(a)piren. Nie chcę się tu rozpisywać cóż to za świństwo jest – dla ciekawych link do Wikipedii. Jeśli chcecie dowiedzieć się o wpływie benzopirenów na zdrowie zapraszam na ciekawy artykuł o kominiarzach i ich… mosznach.

Należy obliczyć ile wdychamy dziennie powietrza, uwzględnić stosunek czasu spędzonego na zewnątrz i wewnątrz pomieszczeń, ustalić stężenie benzo(a)pirenu w powietrzu. Jest trochę zabawy – na szczęście możemy skorzystać z gotowego kalkulatora. Wybrałem Omni Calculator gdyż pozwala na dokonywanie dosyć szczegółowych modyfikacji obliczeń. Moim celem jest sprawdzenie ile w tym roku wypaliłem papierosów. Myślę, że dla tych, którzy rzucenie nałogu wybrali jako postanowienie noworoczne, będzie to stanowić dodatkowy smaczek.  Zaczniemy od najważniejszej rzeczy – jakie jest stężenie benzo(a)pirenu w Tarnowie w pierwszych 11-tu dniach stycznia. No i tutaj niestety miasto rzuca nam pierwszą poważną kłodę pod nogi – benzo(a)piren mierzony w Tarnowie jest ręcznie przez co wyniki publikowane są z… dwumiesięcznym opóźnieniem. Co robić? Zdecydowałem się na następujące obejście problemu – wezmę wyniki z początku stycznia zeszłego roku i skoryguję je o różnice w poziomie zanieczyszczeń w obu tych okresach. Oto tabela:

Jak widzimy obliczenia są dosyć proste gdyż średni poziom zanieczyszczeń w dniach 1-11 stycznia okazał się identyczny w 2016 i 2017 roku (pomiary ze stacji na ul. Sitko). Zakładam zatem, że poziom stężenia na benzo(a)pirenu jest również taki sam: 20 nanogramów na metr sześcienny. Mamy więc wszystkie dane do kalkulatora:

Krótko o założeniach kalkulatora: podajemy mu ile czasu spędzamy na zewnątrz oraz  wewnątrz budynków, ile metrów sześciennych powietrza wdychamy ile średnio nanogramów benzo(a)pirenu jest w jednym papierosie. Wszystkie te parametry zostawiłem na takim poziomie domyślnym – wprowadziłem tylko poziom zanieczyszczenia. Wynik oznaczyłem czerwonym kolorem – 24 papierosy dziennie!

Wizja syna wypalającego 24 papierosy dziennie jest przerażająca. Na szczęście dzieci „wypalają” mniej – mają mniejsze płuca więc zużywają mniej powietrza. O ile mniej?

Autor kalkulatora przyjął, że średnio dorosły człowiek przepuszcza przez płuca 20 m3 powietrza. Natomiast zgodnie z tym raportem dzieci w wieku 3-6 lat średnio przerabiają 16.2 m3. Wprowadzając te dane uzyskujemy wynik 20 papierosów dziennie. Uff co za ulga!

Jest jeszcze jedna rzecz dotycząca powyższych obliczeń, która nie daje mi spokoju. Kalkulator obniża ilość bezo(a)pirenu dla powietrza wewnątrz pomieszczeń tylko o 10%. Zachodzę w głowę – jak to, zawsze przy alarmach smogowych wszyscy nawołują „zostańcie w domach, nie wychodźcie niepotrzebnie na zewnątrz”. Jakie to ma znaczenie jeśli zanieczyszczeń w domowym powietrzu jest tylko o 10% mniej? Nie wiem skąd się wziął ten współczynnik ale można go spotkać wszędzie gdzie przelicza się smog na papierosy – na przykład tutaj (współczynnik jest taki sam gdyż po wprowadzeniu danych uzyskuję taką samą liczbę 2500 papierosów rocznie). Z moich obserwacji (nieudokumentowanych jeszcze) wynika, że poziom zanieczyszczeń jest o około 40% niższy wewnątrz domu w stosunku do powietrza na zewnątrz. Uwzględniając ten nowy współczynnik uzyskujemy wynik: 18 papierosów dziennie na dorosłego i 14.5 na dziecko poniżej 6 roku życia. Spójrzcie – tylko 14.5 papierosa! Zważywszy, że taka ilość jest przez nasze dzieci „pochłaniana” tylko w miesiącach zimowych – w lecie wynosi ona w Tarnowie ok. 1 papieros na 5 dni – to już w ogóle nie ma się czym przejmować! Prawda?